czwartek, 12 czerwca 2014

Kominek

Witam Wszystkich Bardzo Serdecznie!
Nasz salon doczekał się kolejnego nowego mebelka. Z dumą prezentuję Wam atrapę kominka, którą udało mi się wreszcie skończyć:) W zasadzie powstała bardziej konsolka, ale mam zamiar kupić duże świece i poustawiać na dole, aby bardziej przypominał portal kominkowy. Muszę przyznać, że wykonanie tego kominka trwało bardzo długo, licząc od daty zakupu poszczególnych elementów do efektu finalnego- jakiś rok. Ale koncepcja w głowie pojawiła się u mnie od razu, gdy ujrzałam nadstawkę kredensu z lustrem. Wysokość nie była odpowiednia, dlatego razem z Tatą dorobiliśmy 25cm podstawy. Szlifowanie, frezowanie, malowanie, przecieranie- wszystko wydaje się proste, ale najciężej się zebrać do pracy:) W miejsce lustra postanowiłam wstawić dekor drewniany i nawiązać w ten sposób do witrynki ludwikowskiej. Jak Wam się podoba? Jestem ciekawa Waszych opinii:)

 
 
 



Ciemna komoda powędrowała do gabinetu a salon zyskał teraz na lekkości. Takie mam wrażenie:) Zastanawiam się czy nie pobielić bardziej lustra, żeby bardziej pasowało? A może zostawić takie? Może mi coś doradzicie? Co u mnie poza tym? Sezon truskawkowy można zauważyć na każdym blogu:) Ja też uwielbiam truskawki! Mama sprawiła sobie nowy komplecik z ptaszkami. Bardzo ładny motyw i kolor!





Na ostatnim zdjęciu pokazuję zapowiedź mojego albumu. Każdy wolny czas poświęcałam, żeby go ukończyć:) Następnym razem pokaże efekty moich pierwszych poczynań scrapbookingowych:) Uff na szczęście zapowiadają się troszkę chłodniejsze dni:) Pozdrawiam Was bardzo serdecznie! Cieszę się, że zostawiacie ślad po sobie, każdy komentarz jest dla mnie bardzo cenny i bardzo się cieszę, kiedy je czytam:) Do następnego! Ala

wtorek, 20 maja 2014

W kuchni

Cześć Wszystkim! Pojawiło się słoneczko i od razu chwyciłam za aparat, żeby pokazać Wam moje weekendowe przestawianie, zawieszanie, ustawianie i dekorowanie. Zacznę od początku. Trafiła mi się mała szafeczka wisząca w bardzo atrakcyjnej cenie, kolor jasny śmietankowy. Poczyniłam ten zakup z myślą o mojej Mamie, ale niestety szafka nie zmieściła się u rodziców w kuchni. I tak postanowiłam "upchnąć" ją u siebie:) Przekonałam do tego mojego A.,na szczęście poszło szybko:) i pomógł mi zawiesić mini witrynkę w kuchni. Postanowiłam poustawiać w niej moje ulubione miseczki, mleczniki i talerzyki. Wszystkie pastelowe skorupy mam na widoku:) Obowiązkowo pojawiły się koronki, serducho i nowe miętowe uchwyty.
Tak mi się spodobały tabliczki w kuchni i mam wreszcie swoją! Dostałam ją od Mamy:)
 Stolik od maszyny singer był już chyba w każdym pokoju, a tym razem ulokowałam go w kuchni. Wydaje mi się, że tutaj zagości na dłużej. Śmiejemy się, że u nas meble są wędrujące a my ciągle coś przestawiamy:)
Myślę, że czasami trzeba poszukać odpowiedniego miejsca dla danego mebelka. Tak się jakoś nakręciłam na pastelowe odcienie, że kupiłam siedziska na krzesła w kolorze miętowym. Na ławce narzuta, która chyba też wpasowała się w kącik. Jak Wam się widzą moje zmiany? Mogą być, czy nad czymś jeszcze popracować? 
Cieszy mnie, że podoba się Wam moja witrynka ludwikowska z salonu. Dziękuję za miłe słowa! Jestem wdzięczna za każdą opinię i czas poświęcony na napisanie komentarzy! Zmykam odwiedzić Wasze blogi! Pozdrawiam Ala
Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka