wtorek, 13 października 2015

Sypialniane kadry

Witajcie! Bardzo się cieszę, że moje jesienne dekoracje przypadły Wam do gustu! Jesień rozgościła się już na dobre, a nawet śnieg już gdzieniegdzie pada. Zimno, ciemno i przygnębiająco. Zdałam sobie sprawę, że coraz trudniejsze będzie robienie zdjęć, a ostatnio narzekałam na złe światło:) Teraz to dopiero będzie sztuka popstrykać zdjęcia.

Dzisiaj pokazuję Wam sypialnię w naszym wynajmowanym mieszkaniu. Była ona całkowicie umeblowana, biało-brązowe meble, po drugiej stronie niewidoczne dwie ogromne szafy. Znacie mnie już dobrze i wiecie, że na dekoracje nie lubię wydawać majątku. Uwielbiam pchle targi, szukam okazji w sklepach, w internecie, często robię coś sama albo przerabiam stare rzeczy. Przy dekorowaniu sypialni jest pełen misz-masz pod względem pochodzenia dekoracji. Ale wszystko po kolei. Zapraszam na kawę i tartę z jabłkami:) 

Zdjęcia robiłam w niedzielę, kiedy możemy sobie pozwolić na leniuchowanie w sypialni:) Dobra kawka, ciasto i ulubiony album Be Coffee Style Berlin, czego chcieć więcej:)







Wzdychałam już od jakiegoś czasu do girlandy z żarówkami. Cena skutecznie mnie odstraszała i miałam ciągle nadzieję, że gdzieś spotkam tańszą, jakąś w promocji. Nie pomyliłam się i trafiłam na sznur z żarówkami na pchlim targu w Holandii. I to aż z 60. żarówkami! Radość moja była ogromna, jedyne co mi się nie podobało to kolor zielony. Obawiałam się o cenę, ale sprzedawca był przekonany, że to zwykłe lampki na taras, więc stałam się szczęśliwą posiadaczką sznura z żarówkami:) Wystarczyło odciąć 20 oprawek, zakupić zwykłe żarówki po 1,5zł/szt i mam świetne oświetlenie w sypialni:) Kolor zostawiłam. Zawsze mogę przemalować przewód na czarno, ale ciemnozielony nie jest taki zły. Na mojej szafce nocnej pudełko na biżuterię upolowane na targu staroci:)







 
U mojego męża na szafce umieściłam sukulenta w metalowym domku oraz małe szklane pudełka pod kloszem. Mam sporą kolekcję szklanych pudełek jeśli pamiętacie:) Wszystkie są z pchlich targów, a kupiłam je już dwa lata temu we Wrocławiu. Torebkę papierową zrobiłam sama i przyszyłam różowy guziczek. Odkrywamy też magazyn Usta, ja jestem zachwycona! Polecam wszystkim -  bardzo dobra lektura na jesienne wieczory:)









Postanowiłam powiesić plakaty nad łóżkiem i na ścianie obok. Podobają mi się motywy roślinne, liście, alfabet, plakaty czarno-białe, typografie. Mam swoich faworytów, ale póki co postanowiłam wstrzymać się od zakupów. Zrobiłam swoje plakaty b&w, a nad łóżkiem powiesiłam kartki wycięte z atlasu roślin, który ma ponad 300 stron a kupiłam go za grosze. Mam w czym wybierać, teraz postawiłam na motywy jesienne.
Dwa poniższe zdjęcia są zrobione komórką, dlatego są słabszej jakości, ale obiektyw krzywe zwierciadło sprawdza się świetnie do pokazania szerszych kadrów:)







 Pozostaje jeszcze parapet. Jak w każdym pokoju -  sukulenty. Mam też fajną ażurową ozdobę w oknie. Taki panel dekoracyjny:) żeby było widać z zewnątrz kwiatka to zrobiłam mu podstawkę kartonową i okleiłam papierem w gwiazdki:)



Ktoś wytrwał do końca? Jak Wam się podoba sypialnia? Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii. Będzie mi bardzo miło, jeżeli pozostawicie swoje uwagi w formie komentarza. Na koniec przypominam o trwającym Candy, o którym pisałam w poście Pierwsze jesienne dekoracje. Zapisywać się można do 25.10.2015. Serdecznie zapraszam! Życzę udanego tygodnia! Pozdrawiam Ala

niedziela, 4 października 2015

Pierwsze jesienne dekoracje

Cześć Wszystkim!

Tyle jesiennych dekoracji i inspiracji naoglądałam się na blogach, że postanowiłam sama zakasać rękawy i zabrać się do pracy:) Najwięcej aranżacji zaobserwowałam z dyniami, wszystkie kolory urzekające, ale najbardziej zachwycające są te białe baby boo. Niestety moje poszukiwania białych dyni nie odniosły skutku, na szczęście natknęłam się na bloga Ma i Bla. Post o szydełkowej dyni - wprost idealny dla mnie:) Trochę się pomęczyłam, posiłkowałam się też kursami na you tubie, bo wiadomo szydełko to dla mnie ciągle nowość:) Oto moje twory w towarzystwie kasztanów i żołędzi:






Jesienne wieczory coraz dłuższe, dlatego postanowiłam trochę podszkolić się w wypiekach. Pierwszy przepis już wypróbowany, bułeczki maślane. Niby wszystko robiłam jak w przepisie, ale jeszcze sporo przede mną, aby wyglądały jak na zdjęciu w książce:) Najważniejsze, że próbuję:) Co poprawić, co zrobiłam źle jest w książce Elizy Mórawskiej "O chlebie". Następnym razem będzie lepiej, te zjedliśmy ze smakiem, chociaż zrobiła się twarda skorupka:) W duecie z dżemem truskawkowym od Kasi smakowały wyśmienicie. Pozostałe przetwory to prezent od Mamy naszych znajomych! Pani Basia robi same pyszności:)







Ostatnio wspominałam o rozdawajce. I słowa dotrzymuję:) Ogłaszam Candy do 25.10.2015.

Oto nagrody:
1. Ściereczka kuchenna House Doctor, która brała udział w dzisiejszej sesji.
2. Poszewka na poduszkę z piórkiem.
3. Serduszko wykonane przeze mnie, które będzie spersonalizowane specjalnie dla osoby, która wygra. Kolor, wyszyte imię, tasiemki - wszystko do uzgodnienia. Pokazane serduszko jest przykładowe:) Jest to mój hand-made.

Zasady:
1. Zostaw komentarz pod tym postem, w którym wyrazisz chęć wzięcia udziału w zabawie.
2. Podlinkuj poniższe zdjęcie na swoim blogu lub zostaw maila jeśli nie posiadasz bloga.

Ktoś chętny? Zapraszam do zabawy! Bawimy się do 25.10 do północy!






Dziękuję za odwiedziny i poświęcony czas! Pozdrawiam Ala

Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka